11.12.2013

Fenomen Big Bang

Ten tekst napisałam dla własnej przyjemności ponad rok temu. Miał nigdy nie ujrzeć światła dziennego…

Według wytycznych świata k-popu, bardzo surowych i dziwacznych, Bangi nie mieli prawa dostąpić tak ogromnej popularności, jaką w obecnym czasie posiadają. Dlaczego stali się znani?

Piękno jest względne

Panowie z BB nie są chodzącymi pięknościami, nie ma co się oszukiwać. Od samego początku zresztą musieli walczyć z etykietką 'brzydali'. Nie tworzą również typowo 'męskiego' wizerunku. Każdy ma indywidualne rysy i to przede wszystkim prezentuje się publiczności.

Faceci z klatami to Tae i Dae, Sri jest gdzieś pomiędzy klatą a jej namiastkami, Smok pokazał swoją w teledysku do Crayon i... nie było czego oglądać, klata Tabiego wciąż pozostaje nieodkryta. Wprawdzie pokazał co nieco za czasów debiutu, ale incydent ów spotkał się z zawodem ze strony fanów (oni pewnie myślą, że jak ktoś ma 1,80 to jest idealny wszędzie). Od tamtej pory raz jedyny pokazał klatę... plastikową. Fani porzucili już wszelką nadzieję na coś lepszego i przestali go gnębić. Ale to TOP, jemu wystarczą oczy.

Śmiechu warte

Nie występują w wielkiej ilości programów, chociaż w czasie promocji mini-albumu Alive sporo się nałazili. Najlepiej sprawdzają się w show, gdzie mogą biegać, rywalizować i ogólnie działać. Niespecjalnie za to odnajdują się (albo nie chcą się odnaleźć) w formułach pogadankowych jak Strong Heart. Ogółem nie radzą sobie aż tak dobrze razem w programach. Do tego typu rzeczy wysyła się Dae i Sri, ale od kiedy ten ostatni stał się zbyt niebezpieczny, bo zaczął wyjawiać niewygodne sekrety członków, towarzyszy mu Smok, który stosuje cięte riposty, żeby Sri chociaż na chwilę uciszyć. Fenomenem jest Tabi, który dobrze ripostuje, ale jego postawa w stosunku do programów, gdzie trzeba mówić, jest olewczo-nieśmiała. Z kolei w show, gdzie trzeba działać jest niepełnosprytny.

Balety i dancingi

Ech, to nie jest grupa, która tańczy w synchronie jak Super Junior. Mimo że Sri był królem tańca w Gwangju, ich choreografia nie powala. Najbardziej wychodzi im taniec chaotyczny (patrz High High, Fantastic Baby). Należy tu wspomnieć o drugim królu tańca – Tabim, który delikatnie mówiąc, tańczyć nie umie, co nijak ma się do standardów k-popu. W każdym razie to nie jest grupa, której układy taneczne się pamięta i parodiuje w programach (wyjątkiem jest Heartbreaker, za którego nawet Jo Kwon się wziął, aczkolwiek minę miał, nie powiem, dość dziwną).

Śpiew to podstawa

To, co u nich zadziwia to jakiś niepisany układ dotyczący śpiewania. Lider śpiewa mimo, że tak daje przez nos, że aż się kurzy, Tae z rapera stał się piosenkarzem R'n'B, Dae ma najmocniejszy głos i wydał nawet solową płytę (w Japonii (!) ), ale jego piosenki kupy się nie trzymają, trot miesza się z balladą – co wybierze Dae? Sri odnalazł swój styl, wydał solówkę, ale ciągle mam wrażenie, że nie umie śpiewać, i w końcu TOP, który w każdej kategorii tutaj wzbudza sensację, umie śpiewać i są na to dowody, ale mu się nie chce i nie śpiewa... za to tańczy.

Kiotta, kawaii, aegyo

To nie jest urocza grupa, pełna słodkich chłopców. Smok jedynie ma pewne zadatki i czasami to wykorzystuje, ale zaraz potem wsiada do swojego Bentleya i przewozi laski z miejsca na miejsce. U innych urok nie idzie w parze z wyglądem. Sri jako maknae wykazuje jakiś tam talent, ale jego pragnienie bycia i męskim i uroczym, przekreśla go. Za to Tabi ma uroczą, dziecinną osobowość, ale cóż z tego, gdy wygląda jak zabójca. I weźcie takiego do Hello Baby, dziecko by skamieniało, a z okolicy przyszłyby wszystkie ajummy, żeby Tabiego zabawiać.

Produkcja

Jedyne w czym są niezastąpieni to produkowanie muzyki. To jest ich główna zaleta, ale i wada, bo piosenki dla zespołu tworzy głównie Smok (najczęściej we współpracy z kimś jeszcze), Tabi ma kilka swoich piosenek, uważam że wciąż za mało, maknae napisał teksty do wszystkich solowych kawałków, Tae ma drobne epizody, aż wstyd, że na jego solówce jest tylko jedna napisana przez niego piosenka i to w dodatku o seksie, o Dae nic nie wiadomo.

Skandale

Oni po tym wszystkim co było, nie powinni już istnieć, a Smok powinien się zamknąć w klasztorze. A tu, o dziwo, występują, wygrywają i mają się lepiej niż dotychczas. Przypomnijmy co się wydarzyło do tej pory: oskarżenie Smoka o plagiat za czasów albumu Heartbreaker; mocno seksualna scena łóżkowa lidera z tancerką na koncercie Shine a Light, który był 12+; ciągle banowane piosenki (m.in. Turn It Up, Knock Down, Jibe Gajima); nieprzyzwoite napisy na koszulce Smoka w stylu 69 i I love Sex, także koszulka z konturem nagiej kobiety; zbanowany wyraz crack w piosence Strong Baby maknae – podobno kojarzył się z narkotykami; wypadek, w którym Dae nieumyślnie spowodował śmierć motocyklisty; afera z paleniem marihuany przez Smoka; seks-skandal Sri w Japonii. Już dawno powinni ich powiesić. A w programach wyglądają, w każdym jednym, jak nieśmiałe potulne baranki, no oprócz Sri.

Pairingi i fangirl

No cóż, w tym temacie ubogo. Po prostu nie ma prawdziwych par. ToDae wydawało się atrakcyjne. Z zewnątrz męski zdobywca Tabi i potulny miś Dae, na zewnątrz – dojrzały Dae-kierownik i Tabi-dziecko, który wiesza się na plecach swojego dongsaenga. Mamy również relację Tom – lider i Jerry – maknae. Sri obawia się Smoka, a równocześnie chce być taki jak on. Smok z kolei jest wyjątkowo złośliwy i wredny dla Sri. Relacja Dae i Tae opiera się na wspólnym chodzeniu do kościoła. Tabi i Smok z kolei wspólnie chodzą pić. Tabi ogólnie i w tej kategorii jest pierwszy. Zaliczył już usta wszystkich swoich dongsaengów. Ogółem mają warunki, żeby robić pairingi, ale ich nie robią.

(Mam dziwne wrażenie, że ten tekst miał być dłuższy… kk wciąż nie wiadomo, dlaczego stali się znani. Pewnie oni sami tego nie wiedzą XD) 

Muszę przyznać, że mój stosunek do nich nie zmienił się za wiele. Boli mnie tylko jedno zdanie: Sri jako maknae wykazuje jakiś tam talent, ale jego pragnienie bycia i męskim i uroczym, przekreśla go.




Jestem złą fanką T_T <idzie się ukarać, oglądając okropny, smoczy teledysk One of a Kind>

1 komentarz:

  1. Moze to wlasnie ich najwiekszy atut-nie daja sie zaszufladkowac, nie udaja innych niz sa naprawde, nie robia na sile za aniolki... Wyobrazenie sobie aureolki nad glowa Smoka czy Tabiego przyprawilo mnie o atak smiechu... chociaz czemu nie...? Wiecznosc z takimi "aniolkami"...hmmmm...

    OdpowiedzUsuń