25.11.2013

Podobieństwo G-Dragona i Justina Biebera


Dzisiaj jednak nie będzie hejterstwa, jaki to Bimber jest gupi i gejaszkowaty, bo… jest podobny do Smoka, a do tego bardziej utalentowany. A-Ale, jak to??


1. Nie ma wątpliwości, że Bimber lepiej śpiewa od Smoka.

Bimber i jego hicior Baby 

Smoczek, Window i wiecznie zapchane zatoki i/lub krzywa przegroda nosowa

2. Bimber umie rapować.



3. Bimber umie tańczyć.



4. Bimber gra na fortepianie, perkusji, gitarze i trąbce.

perkusja

gitara

A Smok? Podobno gra na trąbce. Na koncercie Shine a Light zagrał na fortepianie, a na występach 
z Tonight brzdąkał na gitarze, ale nie mogę potwierdzić, czy to wszystko nie jest blefem.

5. Obaj wyglądają bardzo młodo jak na swój wiek (chociaż w sumie Bimber to nadal dzieciak).



Jest jeszcze jeden problem: Bimber (19) wygląda strasznie gówniarsko, ale wciąż jak chłopiec, tymczasem Smok (25) dość często zalatuje mi kobietą… Także tego… mam nadzieję, że nie będą występować razem na scenie z tą piosenką, bo mogą powstać zbędne wątpliwości…

6. Obaj nie są zbyt grzeczni.

O skandalach Smoka możecie sobie poczytać tu. Bimber nie jest gorszy pod tym względem. Przeżywa ostatnio okres buntu, co wiąże się z nieprzyjemnymi sytuacjami, zwłaszcza dla jego agencji. 

Np. 
  • sfilmowano go, jak wychodził z brazylijskiego burdelu
  • prostytutka sfilmowała go śpiącego, podobno po numerku
  • nasikał do wiadra w restauracji i prysnął środkiem (do mycia okien, czy coś) na plakat Billa Clintona ze słowami: Jebany Bill Clinton
  • palił trawkę w autobusie na swojej trasie koncertowej w Sztokholmie
  • prawie pobił paparazzi
  • był zamotany w sprawę śmiertelnego wypadku paparazzo
  • jacyś faceci planowali go zabić, a przed morderstwem chcieli go wykastrować razem z ochroniarzem (LOL) itd. itp.
… A to wszystko tylko w 2013 r.

7. Obaj są bożyszczami nastolatek.

Beliebers na koncercie trasy Believe w Miami. Ich symbolem najwidoczniej jest serduszko, a hasłem Never say never [tłum. nigdy nie mów nigdy] - w sensie: marzenia się spełniają, gwiazdą może być każdy z was 

VIPy na koncercie One of a Kind w Szanghaju. Symbol? Oczywiście żółty lampion, niezależnie od koncertu i Bangowego wykonawcy. Hasło? Zmienne, jak jego adresat i zależne od konceptu aktualnego albumu. W tamtym roku królował One of a kind [tłum. jedyny w swoim rodzaju]w tym Coup d'Etat [tłum. zamach stanu]. Często pojawia się One and only [tłum. jeden i jedyny] i  Gold and diamond boy [tłum. złoto-diamentowy chłopiec]

Uściślijmy sobie jednak jedną rzecz. Bimbera lubią gorące 13, podczas gdy Smoka, prócz gorących 13, gorące 20, 30 i fanboye. Ogółem Bimber na razie nie ma co marzyć o takim fandomie, jaki ma Smok [tak samo Smok na razie nie ma co marzyć o takiej liczbie fanów, jaką ma Bimber]. 

8. Obaj mają dużo antyfanów, są albo kochani albo nienawidzeni.

Smoczy antyfani jeszcze niedawno kazali mu się zabić… Aish~ W każdym razie wszelkie anty- zachowania chyba przestały ich już ruszać.

9. Obaj wreszcie rżną się na wielkie divy.

A przynajmniej takie udają. 



Czy wciąż uważacie, że Bimber to fujka, a Smok jest cacy? Czy ta kolaboracja nadal wzbudza w Was dreszcze? Bo mi już odrobinę przeszło XD

PS Nie mogę patrzeć na Bimbera głównie dlatego, że bardzo przypomina mi mojego rodzonego brata. Jakby ktoś byłby zainteresowany, piszcie, tanio sprzedam ;P 

Jeszcze trochę, a tyknie mi brewka…
[w skrócie: Bimber wypierdalaj z bloga o mnie!] 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz